JAK ROBIĆ NOTATKI NA STUDIACH – PORADY STUDENTÓW

Notatki na studiach – jak robić to dobrze?

Wraz z nowym rokiem akademickim w sercach studentów nabrzmiewa niebywała chęć do nauki (trzymam kciuki, by trwała jak najdłużej). Wszyscy zastanawiamy się jak notować, by później szybciej się uczyć. Szczególnie pierwsze roczniki analizują najlepsze metody – ja zebrałam je dla Was w jednym miejscu. Bardziej doświadczeni studenci pomogą znaleźć najskuteczniejszą opcję robienia notatek dla Ciebie. Sprawdź co mają do powiedzenia!

 

 

Ile studentów tyle pomysłów!

 

„Wszystko zależy od kierunku studiów. U mnie najlepiej sprawdziły się na wykłady (i ćwiczenia, na których nie było zbyt wiele kserówek): zwykły zeszyt A5 96-kartkowy, w którym mieściłam ze 4 wykłady (bardzo modne są takie zeszyty z podziałem na 4 przedmioty, ale dla mnie to strata kasy – wystarczy zwykły zeszyt podzielić zakładkami indeksującymi i płacisz 5 zł zamiast 20 zł). Na ćwiczenia najlepiej sprawdził mi się kołonotatnik z wyrywanymi kartkami, które potem przekładałam do segregatora i mogłam dopinać kserówki. Miałam 3 segregatory, po jednym na każdy dzień studiów, żeby w piątki nie nosić notatek potrzebnych na poniedziałek. I jeszcze jedno: format A5 ma tę przewagę nad A4, że wciśniesz taki zeszyt do małej torebki.”

 

„Przez pierwsze 2 lata miałam podzielony zeszyt indeksami, tak aby w danym dniu nosić jak najmniej zeszytów. Najczęściej 1 zeszyt miałam na 4 zajęcia. Później już rzadko chodziłam na wykłady, to nie notowałam albo drukowałam sobie udostępniony wykład przez wykładowcę i tam nanosiłam jakieś notatki jak było trzeba. Myślę, że dobrym sposobem jest również teczka z przegródkami i jeden zeszyt z wyrywanymi kartkami.”

 

Zeszyty A4 podzielone na 2-3 przedmioty – w nich notuje wszystko co mówi wykładowca. Piszę od myślników (łatwiej zapamiętać hasła niż tekst ciurkiem). W domu w wolnej chwili wszystko przepisuje na komputerze (każdy przedmiot osobny folder, gdzie trzymam również materiały, książki skrypty i inne). Gdy przepisuję, „uczę się” i do tego do większości zagadnień dodaje przydatne informacje (typu paragraf, kazus).”

 

Aplikacje pomocne studentom

 

Na początku notowałam na kartkach i wpinałam je w skoroszyty, każdy był do innego przedmiotu, ale po jakimś czasie przestało się to sprawdzać, bo musiałam coś dopisać do poprzednich zajęć i nie było miejsca na to, a nie lubię chaosu w notatkach. Przerzuciłam się więc na laptopa, notatki robię w Evernote – jeden notatnik na przedmiot, dodatkowo wszystkie notatniki z jednego semestru mam w osobnych stosach i to sprawdza się u mnie świetnie, mam wszystko w jednym miejscu, nigdy nie mam problemu żeby coś poprawić lub dopisać.”

 

„Po 4 latach studiów i wielu wypróbowanych formach notatek (zeszyt na każdy przedmiot, jeden zeszyt na dwa przedmioty, segregatory, zeszyt na 3 przedmioty, jeden zeszyt na wszystko) doszłam do wniosku, że najlepiej notuje się na tablecie: jest lekki, zajmuje mało miejsca, no i można niepostrzeżenie porobić na nim co innego, kiedy wykład okaże się nudny. Polecam OneNote, używałam przez ostatni rok i było super.”

 

 

Technologia czy tradycja?

 

„Najbardziej pasowały mi czyste białe kartki (najtańsze i wg badań dot. mnemotechnik najbardziej wzmagają skupienie na materiale), ale jeśli tylko była możliwość wydrukowania wykładu i jedynie rozszerzania notatek o jakieś dodatki, uznawałam to za najlepszą metodę, bo jestem leniem. Na co dzień noszę je posegregowane w teczce z przegródkami, a na koniec semestru/roku wkładam w koszulki i do segregatora. Nigdy nie nosiłam zeszytu, bo to dla mnie za ciężko, całe dnie spędzam na uczelni i nie chce mi się wszystkiego tachać. Jedyny minus kartek jest taki, że ciut ciężko się z nich uczyć w biegu, np. w komunikacji miejskiej.”

 

„Ja notuję na kartkach A4, każdą kompletną notatkę zszywam, wkładam do koszulek tematami (np. notatki z ćwiczeń i z podręcznika, z którego uczyłam się na te ćwiczenia, lądują w jednej) i do teczki, żeby mieć przy sobie i móc się uczyć w autobusie. Po kartkówce/kolokwium/zaliczeniu – do segregatora. Najważniejsze jest, żeby organizować to na bieżąco i nie zostawiać żadnego stosu kartek bez nadzoru, bo rozpełzają się po całej okolicy i przejmują władzę nad światem. Czasem mam ochotę wrócić do zeszytów, bo chyba faktycznie są poręczniejsze, ale nienawidzę brzydkich notatek i muszę mieć możliwość przepisania czegoś na czysto.”

 

Zeszyty, kartki, teczki

 

„Wszystko pisałam na kartkach, które potem wkładam do segregatora. Segregator to jeden semestr i jest podzielony na przedmioty. To, co potrzebne na zajęcia, biorę do teczki. Nie muszę nosić grubych zeszytów, tylko jedna teczka, a w segregatorze mam wszystko pod ręką i jak ktoś coś potrzebuje, to nie mam problemu, żeby od razu znaleźć. Nie ufam sprzętom elektronicznym, w każdej chwili może się mi coś zawiesić. W sumie nie wyobrażam sobie być na studiach inżynierskich notować na laptopie na wykładach z geometrii czy elektroniki. Poza tym, nie lubię się uczyć patrząc na ekran, wolę mieć wydrukowane coś na papierze.”

 

„Na studiach ekonomicznych korzystam z komputera. Potem nie muszę nic przepisywać, tylko uporządkować to co już mam. Na studiach ścisłych miałam osobno zeszyt do każdego przedmiotu, bo bardzo dużo zapisywaliśmy. Potem przepisywałam sobie to na czysto.”

 

„Można na kartkach – u mnie się nie sprawdziło, bo mieszały mi się te kartki, łatwo jakąś zgubić. Ale kilka kartek jest lżejsze niż kilka zeszytów. I potem łatwo wszystkie notatki wpiąć w segregator. Zeszyty – wiesz, że wszystko masz w danym zeszycie, ale czasem zapiszesz tylko paręnaście kartek, a zeszyt dźwigasz cały czas. Na tablecie – niektórzy tak notowali i to jest super sprawa, u nas często się dzieliliśmy notatkami i tak było łatwo wszystkim przesłać. Notatki od starszych roczników – starsze roczniki czasem mają już wszystko przepisane na komputer i warto od razu kogoś starszego popytać, to może nie trzeba będzie w ogóle notować Notowanie w zeszycie, a potem przepisywanie na komputer – spotkałam się z tym, że kilka osób się zgadało i jedna robiła notatki ręczne, inna przepisywała potem na komputer. Ale widziałam dużo błędów, bo ciężko się kogoś doczytać i paczka musi być zgrana.”

 

Którą metodę wybierasz?

 

Podziel się w komentarzu swoimi sposobami na notatki. Może to właśnie Twój sposób okaże się najlepszy dla innych!